Powrót Bitcoina, czyli garść faktów i mitów

Finansowy Kubek Kawy,blog o finansach
09 grudnia 2019

<< FINANSOWY KUBEK KAWY

<< FINANSOWY KUBEK KAWY

<< FINANSOWY KUBEK KAWY

< FINANSOWY KUBEK KAWY

< FINANSOWY KUBEK KAWY

Jedni go demonizują, inni liczą, iż stanie się nowym, globalnym środkiem płatniczym, a jeszcze inni chcą na nim po prostu zarobić. O bitcoine jeszcze dwa lata obecnie wszyscy: podnieceni inwestorzy na internetowych forach, ekonomiści i politycy na forum w Davos czy nawet bohaterowie popularnych sitcomów. Po blisko rocznym marazmie w 2019 r, ta najpopularniejsza obecnie kryptowaluta na nowo rozgrzała inwestorów.

 

Czym jest, czy można na niej zarobić i czy bitcoin to jeszcze moda czy może już nadęta spekulacyjna bańka? W Finansowym Kubku Kawy przedstawiamy najpopularniejsze fakty i mity na temat bitcoina.

 

Wszystko zaczęło się jeszcze pod koniec ubiegłego stulecia, kiedy amerykański programista chińskiego pochodzenia Wei Dai, przedstawił w internecie wizję wirtualnego środka płatniczego, niezależnego od państw i banków centralnych, zabezpieczonego i kontrolowanego jedynie przez systemy kryptograficzne. Idea, jak wiele innych – utopijnych wydawałoby się - pomysłów lęgnących się w głowach internetowych wizjonerów początkowo nie spotkała się z szerszym odzewem.

Kto za tym stoi?

 

Pierwsza specyfikacja wirtualnej kryptowaluty pod nazwą bitcoin opublikowana została dopiero po dziesięciu latach, w 2009 roku przez na półlegendarnego programistę ukrywającego się pod pseudonimem Satoshi Nakamoto. Do dziś nie wiadomo kim był Nakamoto. W 2015 r. pojawiły się medialne spekulacje, że twórcą bitcoina może być australijski przedsiębiorca z branży IT, Steven Wright. I choć później sam Wright przyznał się, iż to właśnie on stoi za stworzeniem najpopularniejszej kryptowaluty, światowa społeczność bitcoina uważa go za oszusta.

 

Zaszyfrowany pieniądz

Na czym polega innowacyjność bitcoina? Funkcjonowanie waluty opiera się na zaawansowanej kryptografii oraz sieci wymiany P2P (peer-to-peer), czyli bez pośredników. Bitcoinów można używać do finansowania rozmaitych transakcji elektronicznych w prosty, szybki i dość bezpieczny sposób. Wykorzystanie sieci peer-to-peer umożliwiło użytkownikom dokonywanie wymiany walutowej bez pośrednictwa trzeciej strony (np. banków czy firm rozliczeniowych), a tym samym zmniejszyło do minimum koszty transakcji. I co istotne autentyczność każdej transakcji jest chroniona cyfrowymi podpisami odpowiadającymi adresom wysyłającym (tzw. portfelom).

Brzmi to nieco skomplikowanie – nie zapominajmy, że twórcami bitcoina są informatycy – co nie zmienia faktu, że nowa waluta umożliwiła nieznaną dotąd skuteczną metodę płatności online, bezpośrednio od nadawcy do odbiorcy.

 

Wykopywanie waluty

Żeby jednak móc płacić wirtualnym pieniądzem trzeba go wcześniej zdobyć.

Kryptowalutę można zdobyć na co najmniej dwa sposoby: kupić za tradycyjne pieniądze na istniejących w internecie prywatnych giełdach lub też “wykopać” (tzw. mining). Drugi sposób wymaga jednak umiejętności, specjalistycznego sprzętu i czasu. Tak naprawdę wydobywanie to proces poświęcania mocy obliczeniowej komputera w celu przetwarzania transakcji, zabezpieczania sieci i zapewniania wzajemnej synchronizacji wszystkich w systemie. Obecnie szanse na wydobycie jednej, wartej kilka czy kilkanaście tysięcy dolarów monety, są tak naprawdę niewielkie. Potrzebna jest wielka moc obliczeniowa, uzyskiwana za pomocą sprzężonych ze sobą potężnych serwerów, stąd coraz częściej słychać o atakach hakerskich, na komputery i smartfony, które po zainfekowaniu pomagają złodziejowi w wykopywaniu wirtualnych pieniędzy.

 

Dobić do 21 milionów

Bitcoiny są tworzone w malejącym i przewidywalnym tempie. Ilość nowych bitcoinów tworzonych każdego roku jest automatycznie zmniejszana o połowę, dopóki emisja nie zatrzyma się całkowicie na ilości 21 mln dostępnych bitcoinów (do dzisiaj wykopano już prawie 17 mln bitcoinów, czyli 80 proc. planowanej liczby). W założeniu twórców ograniczona podaż wirtualnej waluty, przy stale rosnącej liczbie użytkowników wirtualnej waluty miała zwiększać jej wartość.

 

Pizza za 99 milionów dolarów

Pierwszy kurs bitcoina ustalono w październiku 2009 r. na podstawie kosztów wydobycia, czyli ceny energii zużytej przez komputer – jeden bitcoin miał wartość 76 amerykańskich centów. W lutym następnego roku została otwarta pierwsza oficjalna krypto giełda - Bitcoin Market. Dwa miesiące później miała z kolei miejsce pierwsza transakcja – niejaki Laszlo Hanyecz kupił od swojego kolegi z forum dyskusyjnego dwie pizze pepperoni za 10 tys. bitcoinów. I choć wkrótce powstają kolejne platformy handlu wirtualną walutą, początkowo zainteresowanie bitcoinem nie wykracza poza dość wąskie grono hobbystów - służył jedynie jako waluta niszowa, z której korzystano głównie do opłacania usług informatycznych.

 

Dopiero w lutym 2011 r. bitcoin osiąga cenę jednego dolara. Coraz szersze zainteresowanie inwestorów sprawia, że półtora roku później za bitcoina trzeba już płacić ponad 30 dolarów (tzw. pierwsza bańka bitcoinowa). Nową walutą zaczęli się też interesować coraz poważniejsi gracze. Bitcoin zaczyna też być akceptowany przez pierwsze instytucje m.in. fundacja World Press i czy potentat komputerowy Dell.  Pojawiają się też pierwsze krypto serwisy transakcyjne i w naszym kraju. Pod koniec 2013 r. cena bitcoina osiąga na rynkach magiczną wartość 1 tys. dolarów.

 

Jak cena jednego bitcoina dobiła niemal do 20 tys. dolarów i jak posługiwać się kryptowalutą o tym w drugiej części faktów i mitów na łamach Finansowego Kubka Kawy.

 

 

 

< FINANSOWY KUBEK KAWY

W ramach bloga nie jet świadczone doradztwo ani nie są udzielane jakichkolwiek rekomendacje w zakresie prezentowanej w niej tematyki w tym dotyczące określonego postępowania wobec instrumentów finansowych, w ujęciu wynikającym w szczególności z ustawy z dnia 29  lipca 2005 r. o obrocie instrumentami finansowymi (t.j. Dz. U. z 2017 r. poz. 1768 z późn. zm.). Redakcja Finansowego Kubka Kawy nie ponosi odpowiedzialności za jakiekolwiek decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie artykułów lub informacji zawartych na stronach bloga.

Finansowy Kubek Kawy

     © Copyright  2019

Finansowy Kubek Kawy