Polski gamedev, czyli sukces mimo zarazy

Finansowy Kubek Kawy,blog o finansach
19 kwietnia 2020

<< FINANSOWY KUBEK KAWY

<< FINANSOWY KUBEK KAWY

<< FINANSOWY KUBEK KAWY

< FINANSOWY KUBEK KAWY

< FINANSOWY KUBEK KAWY

Branża polskich producentów gier skutecznie opiera się wirusowi z Wuhan. Na giełdę wciąż garną się nowe spółki, polskie gry święcą triumfy na światowych listach bestsellerów, a lider rodzimego rynku gier został nawet największą spółką na GPW.

 

Choć nie mamy jeszcze wyników spółek za pierwszy kwartał br., w którym to przecież cała – a w tym i polska – gospodarka zaczęła odczuwać skutki pandemii i przymusowego zamknięcia w domach, to na dziś można pokusić się o stwierdzenie, iż polskie gry na GPW trzymają się bardzo mocno. Nawet zaskakująco mocno.

 

Zamknięte na kłódkę kina, teatry, kawiarnie i restauracje, czy nawet lasy i parki oraz wymuszana kwarantanna, zwiększają popyt na alternatywne rozrywki – a tu internet i gry nie mają póki co większej konkurencji. Z drugiej strony kryzys w domowych budżetach w dłuższej perspektywie spowoduje zapewne cięcia w wydatkach na te dziedziny, które do życia nie są niezbędne, czyli np. gry wideo (nie liczę tutaj maniaków, którym porcja adrenaliny związana z wirtualną rozgrywką jest niezbędna dla nie/normalnego funkcjonowania). Ale na razie nie jest źle.

 

Gaming rośnie w siłę

Panika na światowych rynkach z połowy marca nie ominęła też i naszych spółek gamingowych – napompowane kilkuletnią hossą kursy z dnia na dzień potraciły średnio po 20 proc., ale te straty szybko odrobiono. W trzymiesięcznej perspektywie branżowy indeks WIG.Games zyskał łącznie blisko 23 proc. W tym samym czasie indeks szerokiego rynku WIG stracił 23 proc., a np. indeks WIG Banki aż ponad 40 proc.

 

W czasie gdy realną gospodarkę dotknęła olbrzymia zapaść coraz mniejszą niespodzianką staje się zatem fakt, iż to lider polskiego gamingu został największą pod względem kapitalizacji spółką na warszawskiej giełdzie. Mowa oczywiście o CD Projekcie, który z kapitalizacją rzędu 32 mld zł, już o kilka miliardów złotych wyprzedza takich gigantów branży finansowej jak bank PKO BP czy ubezpieczyciel PZU oraz paliwowy Orlen czy gazowe PGNiG.

 

Debiuty grami stoją

Polska giełda już od kilku lat nie rozpieszcza inwestorów ilością nowych spółek pojawiających się na parkiecie. W ostatnim czasie gros z nich to jednak firmy zajmujące się produkcją i dystrybucją gier wideo, które na Giełdzie szukają pieniędzy i sławy. Nie inaczej jest i w tym roku. Na 5 spółek, które pojawiły się w 2020 r. na GPW, trzy to przedstawiciele branży gamingowej. I co najmniej w jednym przypadku debiut okazał się całkiem okazały...

 

Przed pandemią, bo jeszcze w styczniu na rynku NewConnect zadebiutowały akcje Drageus Games. Debiut warszawskiego producenta gier na konsole Nintendo i komputery nie porwał inwestorów – na dzień dobry akcje wzrosły zaledwie o 3,3, proc., a po trzech miesiącach na rynku ich kurs jest niespełna o 5 proc. wyższy niż podczas debiutu. Dużo lepiej poszło specjalizującej się w grach symulacyjnych firmie SimFabric, który na NewConnect zadebiutował tuż przed Wielkanocą.

 

Pierwszy raz w historii GPW, debiut miał charakter on-line. Po tygodniu notowań akcje spółki kosztują 15,98 zł, o 48 proc. więcej niż podczas debiutu. Hitem okazał się natomiast debiut (pierwszy w tym roku na głównym rynku GPW) innej spółki ze stajni PlayWay – Games Operators.

 

Akcje producenta m.in. popularnego tytułu „911 Operators”, pojawiły się na rynku podstawowym w ostatni piątek. Mimo pandemii zainteresowanie nowymi akcjami okazało się tak duże, iż przez kilka piątkowych godzin nie można było zawrzeć żadnej transakcji. Ostatecznie po zrównoważeniu rynku, kurs skoczył o 100 proc., przy obrotach sięgających 4 mln zł.

 

Made by Poland

W ostatnim czasie produkcje polskich firm zanotowały też kilka spektakularnych sukcesów sprzedażowych. Surwiwalowa gra „Green Hell”, która miała swój debiut jeszcze dwa lata temu, po dołączeniu trybu kooperacji wspięła się w tym miesiącu na drugie miejsce listy bestselerów platformy Steam. Dzięki temu łączna sprzedaż gry rozgrywającej się w sercu amazońskiej puszczy sięgnęła już 600 tys. sztuk. Sukces gry przełożył się na na skok notowań jej twórców spółki, Creepy Jar – w ciągu niespełna 2 tygodni akcje podrożały o ponad 100 procent.

 

Jeszcze bardziej spektakularnym sukcesem może pochwalić się studio Movie Games. Ich najnowszy hit „Drug Dealer Simulator”, który zadebiutował na rynku w ostatni czwartek, z miejsca wspiął się na sam szczyt listy Steam. Jak podał Movie Games, koszty gry zwróciły się zaledwie po godzinie sprzedaży. Sukces symulatora dilera narkotyków nie mógł nie odbić się na notowaniach samej spółki- w ciągu dwóch ostatnich sesji kurs wzrósł o prawie 40 proc.

 

Pewnie gdyby nie przełożenie premiery sukces święciłby dzisiaj tytuł innej polskiej stajni. Bo właśnie w kwietniu miał początkowo pojawić się na rynku długo wyczekiwany potencjalny superhit CD Projektu, czyli „Cyberpunk 2077”. Jak wiemy premierę ostatecznie przesunięto na wrzesień, więc na weryfikację przyjdzie nam jeszcze trochę poczekać.

 

 

< FINANSOWY KUBEK KAWY

W ramach bloga nie jet świadczone doradztwo ani nie są udzielane jakichkolwiek rekomendacje w zakresie prezentowanej w niej tematyki w tym dotyczące określonego postępowania wobec instrumentów finansowych, w ujęciu wynikającym w szczególności z ustawy z dnia 29  lipca 2005 r. o obrocie instrumentami finansowymi (t.j. Dz. U. z 2017 r. poz. 1768 z późn. zm.). Redakcja Finansowego Kubka Kawy nie ponosi odpowiedzialności za jakiekolwiek decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie artykułów lub informacji zawartych na stronach bloga.

Finansowy Kubek Kawy

     © Copyright  2019

Finansowy Kubek Kawy