LPP z kłopotami, CCC pod ścianą

Finansowy Kubek Kawy,blog o finansach
29 marca 2020

<< FINANSOWY KUBEK KAWY

<< FINANSOWY KUBEK KAWY

<< FINANSOWY KUBEK KAWY

< FINANSOWY KUBEK KAWY

< FINANSOWY KUBEK KAWY

Z giełdowych blue chipów koronawirus najmocniej uderzył w CCC i LPP. Wstrzymanie handlu detalicznego praktycznie sparaliżowało odzieżowego potentata z Trójmiasta jak i obuwnicze imperium z Dolnego Śląska.

 

Na gospodarczym polu walki koronawirus nie bierze jeńców. Obuchem oberwały zarówno małe firmy jak i te duże. Kłopoty nie ominęły też naszych giełdowych blue chipów. Spółki ze wszystkich branży w mniejszym lub większym stopniu odczuły już skutki wirusowej pandemii.

 

No może poza gamingowym CD Projektem, który wciąż odcina kupony od „Wiedźmina” i skutecznie buduje napięcie przed premierą swojego nowego potencjalnego hitu, czyli „Cyberpunka 2077”. Inni nie mają takiego komfortu i ze skutkami wywołanego koronawirusem gospodarczego zastoju borykają się już teraz.

 

Na dziś bez wątpienia najmocniej cierpi branża handlowa (poza oczywiście sklepami spożywczymi, bo koronawirus koronawirusem, a jeść trzeba). Zamknięte galerie handlowe, puste salony, wstrzymany eksport to dla przedstawicieli handlowej branży w WIG20, odzieżowego LPP i obuwniczego CCC prawdziwa katastrofa.

 

Emisja na ratunek

Zdaniem analityków Santander BM spółką najbardziej zagrożoną utratą płynności jest właśnie obuwniczy koncern CCC. Firma z Polkowic już zresztą wstrzymała zapłatę 20 mln zł wobec firm faktoringowych, chce też prosić swoich wierzycieli o prolongatę zadłużenia z tytułu wyemitowanych przez spółkę obligacji. Czy to wystarczy? Z analizy Santander DM wynika, że obuwnicza spółka nie może sobie pozwolić nawet na jeden miesiąc trwania w najgorszym scenariuszu.

 

Scenariuszu zakładającym dalsze ograniczenia i zakazy w handlu detalicznym, brak pomocy ze strony rządu oraz brak przychodów. Dlatego CCC już ogłosiła plany emisji akcji w celu pozyskania 400-500 mln zł na zwiększenie kapitału obrotowego. Jak na spółkę z WIG20 taka de facto emisja ratunkowa to prawdziwy ewenement.

 

Nie tylko wirus

Jeśli popatrzeć tylko na kurs akcji CCC na giełdzie, to można dojść do wniosku, że kłopoty obuwniczej spółki zaczęły się dużo wcześniej przed inwazją pandemii z Wuhan. W styczniu 2018 r., u szczytu potęgi CCC, akcje spółki wyceniane były na ponad 310 zł. Później przyszła zadyszka i w ciągu pół roku kurs CCC spadł o blisko połowę.

 

Jak przyznaje sama spółka ustami swojego założyciela i największego udziałowca Dariusza Miłka, CCC po prostu przeinwestowała otwierając zbyt dużo zbyt dużych salonów oraz próbując podbijać kilka zagranicznych rynków naraz.

 

W Niemczech to się na przykład nie udało. Pomarańczowa firma nie oszczędzała też na wydatkach reklamowych i to tych z najwyższej półki – w ub. r. ufundowała sobie zawodową drużynę kolarską z elity, CCC Cycling Team. A to wydatki liczone już w milionach euro.

 

W efekcie 2019 rok spółka zamknęła pierwszą w swojej historii stratą (-27,4 mln zł), a kurs akcji jeszcze przed wybuchem epidemii spadł poniżej 100 zł. Później było już tylko gorzej. Zakaz handlu, zamknięte sklepy to spadek wyceny spółki o dalsze 70 proc. Na ostatniej sesji za jedną akcje obuwniczej spółki płacono już tylko 29,8 zł. Trudno też przypuszczać by pierwszy kwartał 2020 r. firma zakończyła na finansowym plusie.

 

LPP się trzyma

Odzieżowy holding z Trójmiasta zakaz handlu i zamknięcie salonów odczuł równie mocno jak CCC. To duże salony w wielkich galeriach handlowych pozostają głównym kanałem dystrybucji konfekcji z metkami Reserved, Sinsay czy Mohito.

 

W przeciwieństwie do CCC, odzieżowemu potentatowi na razie nie grozi brak płynności.

- Nie jesteśmy w takiej sytuacji jak CCC. Nasza kondycja finansowa jest dobra, nie potrzebujemy emisji akcji. Banki i inwestorzy są przekonani, że LPP jest dobrze przygotowane do tej sytuacji – zapewnił kilka dni temu w rozmowie z PAP szef LPP Marek Piechocki.

 

Ale różowo nie jest. LPP wstrzymała inwestycje, zakłada zdecydowanie mniej otwarć nowych sklepów, redukuje zamówienia i renegocjuje umowy z galeriami handlowymi. Jeśli jednak koronawirusowy lock-down potrwa dłużej niż do maja, firma będzie musiała się martwić o podwyższenie bankowych linii kredytowych.

 

Póki co kurs akcji znanych z rekordowo wysokich nominalnych wycen (w szczytowym momencie w styczniu 2018 r. jedna akcja LPP kosztowała ponad 10 tys. zł!) nie spotkała aż tak gwałtowna przecena jak w przypadku walorów CCC. Akcje odzieżowej spółki straciły w miesiąc „zaledwie” 29 proc.

 

Poza zamknięciem sklepów LPP musiał się jednak zmierzyć z kolejnym problemem wizerunkowym. Tydzień temu media obiegła informacja iż LPP jeszcze w styczniu, czyli przed wybuchem epidemii w naszym kraju, wydrenowała polski rynek z maseczek ochronnych, wysyłając je w liczbie ponad 500 tys. sztuk do swoich chińskich szwalni.

 

 

< FINANSOWY KUBEK KAWY

W ramach bloga nie jet świadczone doradztwo ani nie są udzielane jakichkolwiek rekomendacje w zakresie prezentowanej w niej tematyki w tym dotyczące określonego postępowania wobec instrumentów finansowych, w ujęciu wynikającym w szczególności z ustawy z dnia 29  lipca 2005 r. o obrocie instrumentami finansowymi (t.j. Dz. U. z 2017 r. poz. 1768 z późn. zm.). Redakcja Finansowego Kubka Kawy nie ponosi odpowiedzialności za jakiekolwiek decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie artykułów lub informacji zawartych na stronach bloga.

Finansowy Kubek Kawy

     © Copyright  2019

Finansowy Kubek Kawy