List gończy za królem wędlin

Finansowy Kubek Kawy,blog o finansach
01 maja 2020

<< FINANSOWY KUBEK KAWY

<< FINANSOWY KUBEK KAWY

<< FINANSOWY KUBEK KAWY

< FINANSOWY KUBEK KAWY

< FINANSOWY KUBEK KAWY

Prokuratura poszukuje listem gończym b. właściciela upadłych Zakładów Mięsnych „Henryk Kania”. Szuka go w kraju, choć były potentat branży mięsnej, Henryk Kania od lat mieszka za granicą. To kolejny ewenement w historii wzlotu i upadku „króla wędlin”.

 

Jak podały media prokuratura regionowa w Katowicach wystawiła list gończy za Henrykiem Kanią już miesiąc temu. List gończy dotyczy jednak jedynie terytorium Polski choć od blisko roku wiadomo, że Kania wraz z rodziną mieszka za granicą, czego i sam poszukiwany nie ukrywał.

Prokuratura ściga Kanię pod zarzutem działalności na szkodę Zakładów Mięsnych Henryk Kania (w których poszukiwany był głównym właścicielem) oraz wystawiania przez ZM HK lewych faktur na ponad 700 mln zł.

 

Kolos na kredytach

Kim jest Henryk Kania? Na początku XXI w. H. Kania przejmuje stery w dynamicznie rozrastających się rodzinnych zakładach mięsnych, które 10 lat wcześniej stworzył jego ojciec, również Henryk. Kania Junior działał z rozmachem. Przejmował kolejne firmy z branży, a jego produkty można było znaleźć w niemal wszystkich liczących się sieciach handlowych.

 

W 2012 r. akcje ZM Henryk Kania zadebiutowały na warszawskiej Giełdzie Papierów Wartościowych. Trzy lata później ZM Henryk Kania mogły się pierwszy raz w swojej historii pochwalić łącznymi przychodami ponad miliard złotych. Jeszcze w kwietniu 2019 roku spółka chwaliła się rekordowymi 64 mln zł zysku za 2018 r.

 

Okazało się jednak, że ZM Kania to kolos na glinianych nogach. A raczej na nogach mocno zadłużonych. O tym, że firma finansuje swój rozwój za pożyczone pieniądze wiadomo było od dawna. W czerwcu ub.r. okazało się jednak, że jest w ogóle pozbawiona gotówki i nie jest w stanie obsługiwać swojego zadłużenia. Pojawiły się też problemy z wypłatami pensji dla pracowników.

 

Później wydarzenia przybrały charakter lawinowy. Kurs akcji ZM Henryk Kania na giełdzie załamał się – akcje potaniały z ponad 1 zł do 30 groszy. Banki z dnia na dzień wypowiedziały mięsnej spółce umowy kredytowe i faktoringowe. Wszczęto postępowanie układowe z wierzycielami a władzę w spółce przejął wyznaczony przez sąd zarządca.

 

Upadek króla

W sprawozdaniu za pierwszą połowę 1999 r. wykazano stratę na ponad 800 mln zł oraz 800 mln zł zobowiązań krótkoterminowych z tytułu nieobsługiwanych obligacji i bankowych kredytów. Do aresztu trafił były prezes ZMHK. Zarzuty: działalność na szkodę banków i obligatariuszy. Podobne zarzuty prokuratura chciała przedstawić też głównemu właścicielowi spółki, czyli Henrykowi Kani. Problem w tym, że nikt nie wiedział, gdzie jest Henryk Kania.

 

Spekulowano, że z walizkami wypchanymi gotówką uciekł do Stanów Zjednoczonych lub na jedną z Wysp Karaibskich. Sam Kania w wywiadzie prasowym przyznał, że i owszem przebywa za granicą, ale nie chciał wyjawić gdzie. I że wcale nie uciekł przed wierzycielami i wymiarem sprawiedliwości, a jedynie chciał odpocząć od medialnego szumu w swoim zagranicznym domu.

 

Pozbawiona właściciela firma została postawiona w stan upadłości i rozparcelowana. Notowania ZM Henryk Kania na GPW zawieszono, a byłego właściciela szuka prokuratura. Na razie bezskutecznie...

 

 

 

 

< FINANSOWY KUBEK KAWY

W ramach bloga nie jet świadczone doradztwo ani nie są udzielane jakichkolwiek rekomendacje w zakresie prezentowanej w niej tematyki w tym dotyczące określonego postępowania wobec instrumentów finansowych, w ujęciu wynikającym w szczególności z ustawy z dnia 29  lipca 2005 r. o obrocie instrumentami finansowymi (t.j. Dz. U. z 2017 r. poz. 1768 z późn. zm.). Redakcja Finansowego Kubka Kawy nie ponosi odpowiedzialności za jakiekolwiek decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie artykułów lub informacji zawartych na stronach bloga.

Finansowy Kubek Kawy

     © Copyright  2019

Finansowy Kubek Kawy