Giełdowe debiuty grami stoją

Finansowy Kubek Kawy,blog o finansach
02 stycznia 2020

<< FINANSOWY KUBEK KAWY

<< FINANSOWY KUBEK KAWY

<< FINANSOWY KUBEK KAWY

< FINANSOWY KUBEK KAWY

< FINANSOWY KUBEK KAWY

I nic nie wskazuje by to miało się zmienić i w tym roku. Na GPW i NewConnect wybiera się kolejna rzesza producentów gier komputerowych.      

 

Powiedzieć, że rok 2019 nie rozpieścił inwestorów, jeśli chodzi o giełdowe debiuty to nic nie powiedzieć. Po prostu z debiutami było słabo jak nigdy. Na rynku głównym warszawskiej giełdy pojawiły się akcje zaledwie siedmiu nowych spółek. Prawdziwym debiutem tak naprawdę można jednak nazwać jedynie pojawienie się akcji gamingowej spółki (wiem, że to niezbyt ładne określenie, ale cóż, przyjęło się) Boombit – pozostałe sześć przypadków to jedynie przenosiny listingu z rynku NewConnect na główny parkiet GPW. Nieco lepiej było na wspomnianym NewConnect – na rynku dla spółek wzrostowych pojawiło się bowiem 15 nowych emitentów.

 

Dlaczego jest tak źle? Debiutom nie sprzyjają niskie wyceny na GPW, gdyż wbrew nadziejom inwestorów hossa ponownie ominęła warszawski rynek. Do szukania kapitału na GPW przez nowe spółki skutecznie zniechęcają też coraz bardziej skomplikowane przepisy regulujące rynek publiczny. W efekcie 2019 r. był kolejnym rokiem, gdzie więcej spółek z Giełdy zniknęło (z listingu wycofano akcje łącznie ponad 40 firm), niż się na niej pojawiło.

 

Zaklinanie rzeczywistości

Czy 2020 r. ma szansę być pod względem przełomowy? Takiego przynajmniej zdania wydaje się być sam szef GPW, Marek Dietl, w którego opinii łączna liczba debiutów na rynku głównym i na NewConnect może sięgnąć 30. Optymistycznie, nieprawdaż? Analitycy są nieco bardziej sceptyczni, ale liczą, że tegoroczne debiuty wspomoże zastrzyk kapitału z Pracowniczych Planów Kapitałowych oraz z przekształconych OFE.

 

Kto zatem może pojawić się w tym roku na GPW? Zapewne będzie można liczyć na branżę producentów gier wideo, które wykorzystują boom i w ostatnich latach szturmują rynek publiczny - bez nich można byłoby mówić o totalnej katastrofie debiutów na GPW.

W drugim kwartale br. na NewConnect mają zadebiutować akcje spółki Starward Industries. Firma właśnie zakończyła ofertę publiczną swoich akcji, a pozyskane z niej pieniądze mają zostać przeznaczone na dokończenie produkcji i promocję jej pierwszej gry – fabularnej historii astronautów, opartej na jednym z dzieł wizjonera si-fi Stanisława Lema.

 

Być może w tym roku na rynku głównym pojawią się też akcje spółki 1C Entertaiment, która chciała zadebiutować na GPW już w ubiegłym roku, jednak w październiku nieoczekiwanie zawiesiła prace nad prospektem emisyjnym i odłożyła w czasie swój giełdowy debiut. Może firmie znanej z takich tytułów jak „Men of War” czy „King’s Bounty” uda się to w tym roku. Trzymamy kciuki.

 

Mocnym debiutem powinno okazać się też IPO Gaming Factory. Firma, która specjalizuje się w  inwestowaniu i rozwijaniu mniejszych firm gamingowych, chce zadebiutować od razu na rynku głównym GPW w połowie tego roku.

 

Na debiut czeka też kolejna spółka ze stajni giełdowego potentata PlayWay. Games Operators, bo o niej mowa, prospekt emisyjny złożyła w Komisji Nadzoru Finansowego już latem ub.r.

Na NewConnect wybiera się za to grono mniejszych firm próbujących wykorzystać boom na gry w naszym kraju. Do inwestorów mają szansę trafić w tym roku akcje m.in. Polyslash, Drageus Games czy Hydra Games. Jak widać na powtórzenie sukcesu CD Projektu i schwytanie swojego Wiedźmina za nogi nie brakuje.

 

W oczekiwaniu na Techland

Poza Giełdą wciąż pozostaje natomiast Techland, najbardziej uznany na Świecie, po CD Projekcie, rodzimy twórca gier. Jeszcze parę miesięcy temu wiele wskazywało, że wydawca takich hitów jak „Dead Island” czy „Call of Juarez” także ugnie się modzie i jego akcje w nieodległej perspektywie trafią na warszawski parkiet. Mówiło się nawet o potężnej - jak na warunki spółek gamingowych – emisji nowych akcji Techlandu o wartości pół miliarda złotych. Ostatnio o możliwym debiucie studia z Wrocławia zrobiło się jednak cicho. Ale może w 2020 roku? Bo jak nie teraz to, kiedy? Inwestorzy liczą, iż właściciele studia z Dolnego Śląska zechcą wykorzystać dobrą koniunkturę na spółki gamingowe i uszczkną coś dla siebie z giełdowego tortu. Tym bardziej, że nie wiadomo jak długo potrwa złota passa producentów gier na GPW…

 

O firmach spoza branży gier, które myślą o Giełdzie napiszę w kolejnym odcinku.

 

 

< FINANSOWY KUBEK KAWY

W ramach bloga nie jet świadczone doradztwo ani nie są udzielane jakichkolwiek rekomendacje w zakresie prezentowanej w niej tematyki w tym dotyczące określonego postępowania wobec instrumentów finansowych, w ujęciu wynikającym w szczególności z ustawy z dnia 29  lipca 2005 r. o obrocie instrumentami finansowymi (t.j. Dz. U. z 2017 r. poz. 1768 z późn. zm.). Redakcja Finansowego Kubka Kawy nie ponosi odpowiedzialności za jakiekolwiek decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie artykułów lub informacji zawartych na stronach bloga.

Finansowy Kubek Kawy

     © Copyright  2019

Finansowy Kubek Kawy