Gaming Factory, czyli debiut na rozgrzanym rynku

Finansowy Kubek Kawy,blog o finansach
26 lipca 2020

<< FINANSOWY KUBEK KAWY

<< FINANSOWY KUBEK KAWY

<< FINANSOWY KUBEK KAWY

< FINANSOWY KUBEK KAWY

< FINANSOWY KUBEK KAWY

No i mamy za sobą drugi tegoroczny debiut na głównym parkiecie warszawskiej giełdy. Debiut, że ho ho. Z olbrzymią nadwyżką popytu, z całodniowym brakiem handlu i wreszcie 100-procentowym wzrostem. Paradoksalnie bardzo udany debiut Gaming Factory, może jednak świadczyć o słabości gamingu na GPW.

 

Na początek muszę przyznać, że sukces zarówno oferty publicznej jak i samego debiutu mnie zaskoczył. Nie wierzyłem w niego. Patrząc na portfolio gier (brak własnych tytułów), ubiegłoroczne przychody ze sprzedaży nieco  przekraczające milion złotych i zysk operacyjny na poziomie 120 tys. złotych, na pewno nie porywają. Nie przekonała mnie też strategia spółki, ani sam szef Gaming Factory.

 

Ni to PlayWay, ni to TSGames

W licznych wywiadach przed IPO Mateusz Adamkiewicz mówił, iż strategia jego firmy polega na wydawaniu od 6 do 15 nisko i średnio budżetowych gier rocznie. W ciągu 3 najbliższych lat Gaming Factory chce wydać łącznie, aż 30 tytułów. Wypisz wymaluj strategia jednego z potentatów polskiego gamingu, czyli spółki PlayWay. Jak na firmę, która w ciągu blisko trzech lat działalności nie wyprodukowała dotychczas ani jednej własnej gry, cele nadzwyczaj ambitne.

 

Sam prezes Adamkiewicz wyznał, że bardziej odpowiada mu jednak model nie PlayWay, ale Ten Square Games, czyli drugiej po CD Projekcie, największej pod względem kapitalizacji spółki gamingowej na warszawskim parkiecie. TSGames mimo wydania kilkudziesięciu tytułów, w tym kilku własnych, sukces zawdzięcza de facto jednemu tytułowi. Mowa rzecz jasna o wędkarskim symulatorze, grze “Fishing Clash”, która generuje blisko 90 procent wszystkich przychodów firmy.

 

 

Czyżby szefowie Gaming Factory liczyli, że wśród tych 30 zaplanowanych na najbliższe lata znajdzie się złoty strzał, który pociągnie przychody giełdowego debiutanta? Ryzykownie, a nawet bardzo.

Póki co ryzyko się opłaciło. I szefom Gaming Factory i inwestorom, którzy zdołali zapisać się na akcje spółki. Jak wiemy, akcje warszawskiej spółki sprzedały się w ofercie publicznej na pniu (niespotykana od lat 89-procentowa redukcja zapisów w transzy dla inwestorów indywidualnych), a na debiucie zainteresowanie akcjami Gaming Factory jeszcze wzrosło.

 

Cyberpunk, czyli damoklesowy miecz

Skąd ten sukces? Żadna tajemnica. Rynek gamingowy na GPW jest rozgrzany do czerwoności. Od początku roku branżowy indeks WIG-Games wzrósł o ponad 70 procent i to pomimo, wywołanego koronawirusem, marcowego tąpnięcia na GPW. Jeszcze większe szaleństwo obserwujemy na akcjach mniejszych spółek, nie wchodzących w skład subindeksu. Od kwietniowego debiutu na rynku NewConnect papiery SimFabric podrożały o 560 procent, a kurs spółki Creepy Jar wzrósł od początku roku o 550 proc.

 

To wystarczy by rozpalić wyobraźnię inwestorów. Wiedzą/zakładają, że nie ważne co pojawi się na rynku, to i tak trzeba to kupić, bo i tak kilkukrotnie wzrośnie. Hossę wykorzystują też spółki, które jak najszybciej i jak najwięcej akcji chcą sprzedać inwestorom - druga taka okazja może się już bowiem nie trafić. Nic więc dziwnego, że na NewConnect wybiera się jeszcze w tym roku prawie dziesięć kolejnych spółek gamingowych.

 

Nad branżą niczym miecz Damoklesa wisi bowiem przełożona na listopad superprodukcja wspomnianego CD Projektu, czyli “Cyberpunk 2077”. Jej sukces, umiarkowany sukces czy ewentualna klapa mogą dramatycznie zmienić postrzeganie całej branży i wyceny gamingowych spółek. Warto się więc spieszyć...

 

 

< FINANSOWY KUBEK KAWY

W ramach bloga nie jet świadczone doradztwo ani nie są udzielane jakichkolwiek rekomendacje w zakresie prezentowanej w niej tematyki w tym dotyczące określonego postępowania wobec instrumentów finansowych, w ujęciu wynikającym w szczególności z ustawy z dnia 29  lipca 2005 r. o obrocie instrumentami finansowymi (t.j. Dz. U. z 2017 r. poz. 1768 z późn. zm.). Redakcja Finansowego Kubka Kawy nie ponosi odpowiedzialności za jakiekolwiek decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie artykułów lub informacji zawartych na stronach bloga.

Finansowy Kubek Kawy

     © Copyright  2019

Finansowy Kubek Kawy