Farm51: ryzykowny pomysł na kryzys

Finansowy Kubek Kawy,blog o finansach
06 kwietnia 2020

<< FINANSOWY KUBEK KAWY

<< FINANSOWY KUBEK KAWY

<< FINANSOWY KUBEK KAWY

< FINANSOWY KUBEK KAWY

< FINANSOWY KUBEK KAWY

Najpierw był komunikat windujący kurs, później sprzedaż akcji przez zarząd, a na końcu informacja iż to tylko pomoc dla spółki – taki pomysł na przetrwanie koronawirusowej bessy zaprezentowali szefowie notowanego na NewConnect producenta gier wideo Farm51.

 

Trzeba przyznać, że szefowie, a zarazem główni akcjonariusze Farm51 zdecydowali się na ciekawy acz mocno kontrowersyjny krok. Ale może na początek dwa słowa o samej spółce. Farm51 to jeden z weteranów polskiego gamingu. Firma została założona jeszcze w 2005 r. przez trzech doświadczonych twórców gier Wojciecha Pazdura, Kamila Bilczyńskiego i Roberta Siejkę. Jak na polskie warunki spółka dość wcześnie zadebiutowała na rynku publicznym. Trafiła na NewConnect już w 2012 r. , czyli jeszcze przed gamingowym boomem na GPW. Firma ma w swoim portfolio łącznie 10 własnych lub obcych tytułów przy których współpracowała.

 

Najsłynniejsza produkcja Farm51 to „Get Even” wydana w 2017 r. Rok później na fali gamingowej hossy na rynku akcje Farm51 wspinają się na szczyt, na poziom 54,8 zł za walor. Później jest już jednak tylko gorzej. Kolejne lata obrachunkowe spółki kończyły się stratą, a finalnej wersji nowego potencjalnego hitu – strzelanki „World War 3” ciągle nie widać. W efekcie w marcu tego roku kurs akcji spółki zjechał poniżej 8 zł.

 

Sprzedaż na ratunek?

Tydzień temu firma z Gliwic poinformowała o „rozpoczęciu negocjacji z dużym globalnym podmiotem, specjalizującym się w segmencie gier online-multiplayer, umożliwiającym rozwój marki World War 3 w kontekście premiery finalnych wersji gry oraz ich serwisu po premierze”. To wystarczyło by tchnąć nowego ducha w akcje spółki. Kurs skoczył do 20 zł. Zarazem potem panowie Pazdura, Bilczyński i Siejka, czyli założyciele i zarazem zarząd Farm51, sprzedali akcje spółki za łączną kwotę 3,8 mln zł o czym poinformowali w ostatni piątek, już po zamknięciu giełdowych notowań. Insider trading? Niby nie do końca.

 

W kolejnym komunikacie Farm51 poinformował iż zarząd nie jest w stanie precyzyjnie oszacować wpływu pandemii Covid 19 na sytuację finansową firmy i nie może wykluczyć pojawienia się negatywnych skutków i ich wpływu na sytuację finansową firmy. Nie brzmi za ciekawie, prawda? Zarząd zadeklarował też, że w razie kłopotów jest gotów wesprzeć spółkę środkami właśnie co pozyskanymi ze sprzedaży akcji własnej firmy. Każdy z szefów Farm51 miałby na ten cel wyłożyć do 1 mln zł.

 

Wiary jakby mniej

Inwestorzy tego jednak nie kupili. Na rozpoczęciu poniedziałkowego handlu na NewConnect kurs Farm51 zjechał o 10 proc. W ciągu dnia część strat udało się odrobić, ale nadal więcej graczy chciało sprzedać akcje niż je kupić. Ostatecznie kurs zamknął się spadkiem ponad 7 proc. a niesmak pozostał...

 

Sprzedaż akcji przez szefostwo Farm51 ma jeszcze jeden aspekt. Sprzedając w ubiegłym tygodniu akcje swojej firmy panowie Pazdura, Bilczyński i Siejka, zeszli ze swoimi udziałami poniżej 5 proc. każdy. Obecnie w Farm51 nie ma żadnego akcjonariusza, który mógłby się pochwalić pakietem ponad 5 proc. akcji spółki. To ewenement w polskich spółkach gamingowych.

 

Na ogół twórcy spółki pozbywali się części swoich akcji podczas jej upublicznienia, zachowując sobie większościowe bądź strategiczne pakiety. Takie rozwiązanie ma budować wiarę inwestorów, iż i twórcy/szefowie firmy także wierzą w spółkę i wolą trzymać swoje udziały niż spieniężyć je za gotówkę. Bez względu na intencje jakimi kierował się zarząd Farm51 sprzedając akcje, tej wiary w gliwickiej spółce chyba zabrakło. A przynajmniej tak to wygląda.

 

< FINANSOWY KUBEK KAWY

W ramach bloga nie jet świadczone doradztwo ani nie są udzielane jakichkolwiek rekomendacje w zakresie prezentowanej w niej tematyki w tym dotyczące określonego postępowania wobec instrumentów finansowych, w ujęciu wynikającym w szczególności z ustawy z dnia 29  lipca 2005 r. o obrocie instrumentami finansowymi (t.j. Dz. U. z 2017 r. poz. 1768 z późn. zm.). Redakcja Finansowego Kubka Kawy nie ponosi odpowiedzialności za jakiekolwiek decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie artykułów lub informacji zawartych na stronach bloga.

Finansowy Kubek Kawy

     © Copyright  2019

Finansowy Kubek Kawy