Czwartkowe bum i po rekordach

Finansowy Kubek Kawy,blog o finansach
12 czerwca 2020

<< FINANSOWY KUBEK KAWY

<< FINANSOWY KUBEK KAWY

<< FINANSOWY KUBEK KAWY

< FINANSOWY KUBEK KAWY

< FINANSOWY KUBEK KAWY

Polacy świętowali, a za Oceanem Amerykanie  w panice wysprzedawali akcje. Główne indeksy przy Wall Street w ciągu jednej sesji potraciły po około 6 proc. Teraz cały świat zastanawia się jak głośno będzie kichał po amerykańskiej gorączce.

 

Inwestorzy na amerykańskim rynku zdawali się w ostatnich dniach ignorować i szalejącą pandemię, i zamieszki po śmierci George Floyda, a nawet widmo globalnej recesji. Gdy tydzień temu pojawiły się zaskakująco dobre wieści z amerykańskiego rynku pracy, rynki wystrzeliły: Nasdaq przebił 10 tys, ustanawiając historyczny rekord, natomiast indeksy Dow Jones i  S&P500 wspięły się na najwyższe poziomy od 3 miesięcy. Cały ten nadmuchany entuzjazm wyparował jednak w ciągu jednej sesji tak nagle jak wcześnie niespodziewanie się pojawił. 

 

U nas inwestorzy, którzy w błogich nastrojach wyjechali na dłuższy weekend teraz nerwowo wpatrują się w ekrany telefonów i laptopów i zastanawiają jak mocna będzie dzisiejsza reakcja.

 

Nie mieliśmy co prawda takiej fali entuzjazmu jak za Oceanem, ale i inwestorzy nad Wisłą nie mieli większych powodów do narzekań w ostatnich tygodniach. Główne indeksy odrobiły większość strat i powróciły na poziomy sprzed pandemii. Na polskim małym Nasdaqu, czyli NewConnect szalały kursy spółek gamingowych i biotechnologicznych, a na głównym parkiecie swój rajd miały nawet zapomniane przez Boga i inwestorów spółki energetyczne. Po wyrezerwowaniu wszystkiego co węglowe i z Ostrołęki, na fali zielonej energii akcje PGE, Tauronu czy Energii urosły w tym tygodniu o prawie 20 proc. Nawet banki, których straty na historycznie niskie stopy procentowe i rezerwy na ryzyko kredytowe mogą liczyć już w miliardach złotych odrabiały straty.

 

Teraz wszystkie wzrosty mogą zostać przekreślone przez fakt, że Amerykanie postanowili zadać sobie pytanie: a co się stanie jeśli COVID-19 tak szybko nie zgaśnie i na jesieni możemy mieć drugą falę pandemii? Dlatego mamy teraz wielkie bum (nie mylić z boomem).

 

Podobne pytanie postawiła sobie w tym tygodniu Organizacja Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD). Według jej prognoz globalna gospodarka skurczy się w tym roku o 6 proc. I to tylko przy założeniu, że pandemia skończy się w tym roku. Jeśli wirus wróci - światowe PKB może spaść nawet o 7,6 proc. W przypadku Polski perspektywa wygląda jeszcze gorzej, W optymistycznym scenariuszu OECD prognozuje spadek PKB o 7,4 proc. W przypadku nawrotu koronawirusa (choć przecież jak pokazują statystyki Ministerstwa Zdrowia wcale się go jeszcze nie pozbyliśmy) polska gospodarka może się skurczyć nawet o 9,5 procenta.

 

Czyli może być dużo gorzej niż próbuje nam wmawiać premier, który przekonuje iż w całej Unii nasz kraj będzie tym, który najłagodniej przejdzie koranoawirusowy kryzys...

 

 

< FINANSOWY KUBEK KAWY

W ramach bloga nie jet świadczone doradztwo ani nie są udzielane jakichkolwiek rekomendacje w zakresie prezentowanej w niej tematyki w tym dotyczące określonego postępowania wobec instrumentów finansowych, w ujęciu wynikającym w szczególności z ustawy z dnia 29  lipca 2005 r. o obrocie instrumentami finansowymi (t.j. Dz. U. z 2017 r. poz. 1768 z późn. zm.). Redakcja Finansowego Kubka Kawy nie ponosi odpowiedzialności za jakiekolwiek decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie artykułów lub informacji zawartych na stronach bloga.

Finansowy Kubek Kawy

     © Copyright  2019

Finansowy Kubek Kawy