Cyberpunk na rozgrzanym dachu

Finansowy Kubek Kawy,blog o finansach
26 stycznia 2020

<< FINANSOWY KUBEK KAWY

<< FINANSOWY KUBEK KAWY

<< FINANSOWY KUBEK KAWY

< FINANSOWY KUBEK KAWY

< FINANSOWY KUBEK KAWY

CD Projekt i jego najnowsze dziecko, Cyberpunk wciąż rozpalają wyobraźnię graczy i inwestorów. Narasta też fala spekulacji co do przyczyn przesunięcia najnowszej gry warszawskiego studia.

 

Gdy przed tygodniem CD Projekt ogłosił, że wyczekiwana od miesięcy gra Cyberpunk 2077 pojawi się nie w kwietniu, lecz dopiero we wrześniu tego roku reakcja rynku mogła być tylko jedna. Akcje najsłynniejszego rodzimego producenta gier wideo w ciągu jednej giełdowej sesji potaniały o blisko 10 procent przy rekordowo wysokich obrotach. I choć w minionym tygodniu walorom CD Projektu udało się większość tych strat odrobić, akcje gamingowej spółki pozostają najbardziej gorącym papierem na warszawskiej giełdzie.

 

Tym bardziej, że nie ustaje medialny szum wokół przełożenia premiery gry. Oficjalnym powodem opóźnienia według przedstawicieli samego CD Projektu jest chęć dopracowania gry, testowanie i usunięcia usterek. W sieci pojawiły się jednak plotki o „słabej grywalności” Cyberpunka na wciąż popularnych starszych modelach konsol takich jak na przykład Xbox One. Inne plotki mówią też o kłopotach spółki dystrybucyjnej CD Projektu, gdzie w związku z opóźnieniem Cyberpunka zdecydowano się zwolnić większość załogi. Sporo jak na kilka dni, nieprawdaż?

 

Jakie by nie były rzeczywiste powody opóźnienia Cyberpunka, przesunięcie premiery tej gry, oznacza prawdopodobnie spowolnienie prac nad kolejnymi tytułami CD Projektu. Już dziś wiadomo, że premiera kolejnej gry premium, czyli trybu wieloosobowego (tzw. multiplayer) Cyberpunka według przedstawicieli samego studia jest „mało realna” w 2021 roku. A to oznacza, że czas między wydaniem wersji podstawowej a multipleyerem wzrośnie do ponad roku. W świecie gier, gdzie premiera goni premierę, to przepaść.

 

A co może i istotniejsze przesunięcie Cyberpunka i multiplayera automatycznie odsuwa w bliżej nieznaną przyszłość ewentualną kolejną część gry o przygodach Geralta z Riwii. Co prawda szefowie CD Projekt przed kilku laty zapowiadali, że trzecia część Wiedźmina, czyli „Dziki Gon” będzie ostatnią z cyklu, ale zarówno gracze jak i rynek nie wzięli tej deklaracji na serio. Nie zarzyna się przecież kury znoszącej złote jajka. Wiedźmin 4 wydawał się jak najbardziej realny po niedawnym porozumieniu i nabyciu kolejnych praw do Geralta od twórcy wiedźmińskiego uniwersum, Andrzeja Sapkowskiego. Bębenek podbił też niewątpliwy sukces serialu Netflixa oraz zapowiedź kolejnych sezonów przygód białowłosego pogromcy potworów. Wiedźmin 4 po prostu musi być!

 

Choć na razie żadnych deklaracji ze strony warszawskiego studia nie ma, ci którzy wierzą w Wiedźmina 4 (zarówno gracze, jak i inwestorzy oraz analitycy) muszą się czuć, jeśli nie rozczarowani to na pewno zaniepokojeni obsuwą Cuberpunka. Bo znając tryb prac CD Projektu i cykl wydawniczy produkowanych przez studio gier (prace nad Cyberpunkiem trwały przecież blisko 8 lat!) Wiedźmin 4 przed 2025 r. wydaje się mało realny.

 

A wracając do samego Cyberpunka. Wydaje się pewne, iż najnowsze dzieło ze stajni CD Projektu przysporzy posiadaczom akcji tej spółki wielu emocji. Przynajmniej do wrześniowej premiery i odbioru samej gry przez graczy oraz estymacji sprzedaży Cyberpunka. Dla przypomnienia, według analityków gra ma/może (niepotrzebne skreślić) się sprzedać w ciągu dwóch lat w liczbie co najmniej 27 mln kopii! Czy to realne kalkulacje przekonamy się być może już w kwietniu przy okazji prezentacji wyników CD Projektu za cały 2019 r. Wtedy można się spodziewać pierwszych informacji o trwającej już przedsprzedaży Cyberpunka 2077.

 

< FINANSOWY KUBEK KAWY

W ramach bloga nie jet świadczone doradztwo ani nie są udzielane jakichkolwiek rekomendacje w zakresie prezentowanej w niej tematyki w tym dotyczące określonego postępowania wobec instrumentów finansowych, w ujęciu wynikającym w szczególności z ustawy z dnia 29  lipca 2005 r. o obrocie instrumentami finansowymi (t.j. Dz. U. z 2017 r. poz. 1768 z późn. zm.). Redakcja Finansowego Kubka Kawy nie ponosi odpowiedzialności za jakiekolwiek decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie artykułów lub informacji zawartych na stronach bloga.

Finansowy Kubek Kawy

     © Copyright  2019

Finansowy Kubek Kawy