Atom, a sprawa polska

Finansowy Kubek Kawy,blog o finansach
16 czerwca 2020

<< FINANSOWY KUBEK KAWY

<< FINANSOWY KUBEK KAWY

<< FINANSOWY KUBEK KAWY

< FINANSOWY KUBEK KAWY

< FINANSOWY KUBEK KAWY

Wraca temat elektrowni atomowej w Polsce. Za sześć lat ma ruszyć budowa pierwszego reaktora atomowego, a “już” w 2033 r. do naszych domów ma popłynąć prąd pozyskany z rozszczepienia jądra atomu. Taką przynajmniej wizję snuje Minister Klimatu Michał Kurtyka.

 

Energia atomowa w Polsce to temat stary jak Świat. Nikt jej nie widział (bo niby jak), nikt o niej nie słyszał, ale każdy o niej mówi. Starsi czytelnicy pamiętają jeszcze projekt z lat 80-tych ubiegłego wieku budowania w Żarnowcu na Pomorzu pierwszej polskiej elektrowni atomowej.

 

Projekt nie wyszedł poza fazę projektu a i tak budził silne emocje i kontrowersje, podgrzewane awarią elektrowni w radzieckim(wtedy) Czarnobylu. PRL umarł, nie umarła jednak koncepcja polskiej energetyki jądrowej. Przez lata niewiele jednak w tym temacie zrobiono.

 

PGE Atom, czyli studnia bez dna

W tym stuleciu pod auspicjami największej rodzimej grupy energetycznej powołano nawet specjalną spółkę celową do budowy takiej elektrowni - PGE EJ1. Spółka poza sponsorowaniem siatkarskiej drużyny Atom Trefl Sopot, zasłynęła w opinii publicznej jedynie rozbuchanymi kosztami działalności - w ciągu lat wydano blisko pół miliarda zł, a do powstania pierwszej polskiej atomówki (znaczy się elektrowni, nie bomby) nie przybliżyliśmy się ani trochę.

 

W końcu PGE swoją jądrową spółkę rozwiązało, a nowy prezes PGE Wojciech Dąbrowski już na początku urzędowania zapowiedział, że jego firma w energetykę jądrową nie zainwestuje. Ale prezesa zawsze można zmienić. Tym bardziej w spółce kontrolowanej przez Państwo.

 

Bez węgla ani rusz?

Wiadomo, że polska energetyka węglem stoi, ale wychodzi na tym coraz gorzej. Zmiana polityki klimatycznej i coraz silniejsza presja UE sprawia, że polska energetyka jaką znamy odchodzi do lamusa. Inwestycje w tzw. aktywa węglowe (czyli po prostu kopalnie), kosztowały w ubiegłym roku największe polskie spółki energetyczne, czyli PGE, Energę, Tauron i Eneę prawie 8 mld zł. Elektrownie postawione pod ścianą w coraz większym stopniu otwierają się na zieloną energię i inwestują w odnawialne źródła energii. Nie jest tajemnicą, że coraz większy wpływ na plany polskich elektrowni ma właśnie Ministerstwo Klimatu.

 

Atomowy zawrót głowy i strach

Elementem “miksu” energetycznego ma być też oczywiście atom.

- W Polsce musimy wymyślić właściwą strukturę, w której swoje miejsce ma i fotowoltaika, i stabilnie produkujący energię  atom - powiedział wczoraj szef resortu klimatu, Michał Kurtyka. Jego zdaniem Polska musi rozwijać swój program jądrowy, w ramach którego budowa pierwszej elektrowni powinna ruszyć w 2026 r., pierwszy reaktor powinien zacząć działać w 2033 r., a w 2040 r. w kraju powinno działać sześć bloków jądrowych. 

 

Kurtyka nie powiedział co prawda skąd na to weźmiemy pieniądze - według szacunków budowa w naszych warunkach jednego komercyjnego reaktora jądrowego to koszt co najmniej 40 mld zł.

- Koszty energetyki jądrowej mocno zależą od zdolności wybudowania jej na czas i w budżecie - powiedział jedynie Minister Klimatu.

 

Już sama zapowiedź (kolejna i mglista zresztą) budowania elektrowni atomowej  przeraziła inwestorów spółek energetycznych, których kursy tak mozolnie w ostatnich tygodniach odrabiały  wcześniejsze straty. Poniedziałkowym spadkom w WIG20 przewodziły właśnie notowania PGE (-8,8 proc). Czyli atomu jeszcze nie ma (i długo zapewne nie będzie), ale strach jest...

 

 

< FINANSOWY KUBEK KAWY

W ramach bloga nie jet świadczone doradztwo ani nie są udzielane jakichkolwiek rekomendacje w zakresie prezentowanej w niej tematyki w tym dotyczące określonego postępowania wobec instrumentów finansowych, w ujęciu wynikającym w szczególności z ustawy z dnia 29  lipca 2005 r. o obrocie instrumentami finansowymi (t.j. Dz. U. z 2017 r. poz. 1768 z późn. zm.). Redakcja Finansowego Kubka Kawy nie ponosi odpowiedzialności za jakiekolwiek decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie artykułów lub informacji zawartych na stronach bloga.

Finansowy Kubek Kawy

     © Copyright  2019

Finansowy Kubek Kawy